Historia

Firmę  JT S.A. założył w 1975 roku  Janusz Tadeusiak-wieloletni pracownik Gazowni Warszawskiej, Inspektor i Technolog.

Cztery dekady obecności firmy na polskim rynku zaowocowały wybudowaniem ok. 1000 km gazociągów.

1975 rok
Powstanie prywatnego przedsiębiorstwa pn „JT Zakład Budowy Gazociągów”.

2006 rok
Przekształcenie firmy w spółkę prawa handlowego.

2015 rok
Zmiana formy prawnej spółki  ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na spółkę akcyjną. Pełna nazwa firmy to JT S.A.

 

 

 

    Założyciel firmy Janusz Tadeusiak-zawodnik Legia Warszawa (z numerem 19) lata 60-te.

 

W dniu 16.01.2016 r. zmarł Janusz Tadeusiak-założyciel firmy JT S.A.

Janusz Tadeusiak–wspomnienie

"Umysły jak spadochrony-najlepiej działają otwarte". Trafność tej sentencji, ulubionej przez Janusza Tadeusiaka, potwierdzona została wielokrotnie w okresie ponad półwiecza Jego pracy zawodowej w gazownictwie i 40 lat prowadzenia własnej działalności.

Wszystko zaczęło się pół wieku temu 1 kwietnia 1960 roku, świeżo upieczony absolwent Politechniki Warszawskiej, z dyplomem magistra inżyniera budownictwa sanitarnego, rozpoczął pracę w gazowni warszawskiej. Pierwsze trzy lata spędził w dziale głównego energetyka, a następnie w dziale inwestycji na stanowisku inspektora nadzoru, w okresie, gdy realizowane były duże projekty i mógł nabywać doświadczenia. W tych czasach nadzorował  budowę rozkładni gazu ziemnego w gazowni warszawskiej oraz tłocznię  gazu w Rembelszczyźnie. Jako inspektor nadzoru uczestniczył też w realizacji jednej z kluczowych inwestycji warszawskich – budowie Trasy Łazienkowskiej, gdzie nadzorował budowę gazociągu średniego ciśnienia, podwieszonego pod mostem. Zgodnie z normami, na takim gazociągu należało dokonać prześwietleń co najmniej dziesięciu procent spoin, lecz Janusz Tadeusiak podjął decyzję o konieczności sprawdzenia 100% spoin. Kiedy we wrześniu 1975 r. zapalił się most na Trasie Łazienkowskiej-oddanej nieco ponad rok wcześniej arterii komunikacyjnej, najważniejszej (oprócz Dworca Centralnego PKP) inwestycji budowlanej w Warszawie lat 70-tych., dochodzenie w tej sprawie objęło wszystkie elementy budowy; także gazociąg. Okazało się, że konstrukcja mostu została poważnie naruszona, ale gazociąg nie, ani jedna spoina nie puściła...

W 1975 roku Janusz Tadeusiak rozpoczął działalność gospodarczą. Założenie własnej firmy, w tamtych czasach, w takiej branży jak gazownictwo, to decyzja, na którą pozwalali sobie nieliczni. Dysponenci w tym sektorze robili wszystko, by wyrzucić „prywatnego” z listy wykonawców, więc o zamówienia, materiały do budowy, ale przede wszystkim zaopatrzenie w sprzęt nie było łatwo. To, że miałem dużo ciężkiego sprzętu budowlanego, od początku odróżniało moją firmę od konkurencji – wspominał Janusz Tadeusiak w Przeglądzie Gazowniczym nr 1(25) (marzec 2010, artykuł Adama Cymera)-pozwalało to na podejmowanie  się zadań trudnych, specjalistycznych. Taką strategię realizuję do dzisiaj, wykorzystując najnowsze osiągnięcia techniki i technologii. I nadal utrzymuję pozycję konkurencyjną, dysponując nie tylko doświadczeniem, ale również najnowocześniejszym specjalistycznym wyposażeniem. W styczniu 1975 roku, Janusz Tadeusiak był sam, miał tylko potencjalnych robotników "na zlecenie". Dzisiaj firma zatrudnia 150 osób, a On sam uhonorowany został Srebrnym Medalem Izby Gospodarczej Gazownictwa podczas II Kongresu Polskiego Przemysłu Gazowniczego w Wiśle w 2010 r. Przełomowym okresem dla działalności firmy JT była budowa pierwszych gazociągów wysokiego ciśnienia na zlecenie Gazowni Warszawskiej, m.in. gazociągi Mory-Błonie DN 500 oraz DN 200/300 Grójec-Góra Kalwaria. Firma zaczęła być kojarzona z realizacją trudnych zleceń, którym nie każdy potrafi podołać. Jej specjalizacją stały się roboty w bagiennych terenach oraz prace w miastach, w miejscach o dużym zagęszczeniu infrastruktury podziemnej.

Historia Janusza Tadeusiaka udowadnia, że można funkcjonować w zmiennym i dynamicznym otoczeniu. W okresie Jego działalności nastąpiły zmiany ustrojowe, społeczne i gospodarcze.  Startowałem od zera w trudnych czasach-mówił- a dzisiaj z powodzeniem funkcjonujmy na elitarnym rynku gazowym i paliwowym, budujemy duże obiekty, uczestniczymy w realizacji wielkich projektów zmieniających całkowicie polską infrastrukturę drogową. (…) [obecnie] mam trochę więcej czasu na swoje stare pasje i nowe radości. Wielu jeszcze pamięta ryk silnika motocrossowego BSA Gold Star 500 na terenie gazowni przy Kasprzaka w Warszawie-Janusz Tadeusiak był kilkukrotnym wicemistrzem Polski w motocrossie. Drugą Jego pasją było  strzelectwo i kolekcjonowanie broni krótkiej-pistoletów i rewolwerów.

Mimo swego wieku i problemów ze zdrowiem Prezes Senior-bo tak tytułowany był w ostatnich latach przez pracowników-do ostatnich miesięcy uczestniczył w życiu Swojej Firmy. Pojawiał się w pracy uśmiechnięty, zawsze skory do żartów, aby po spożyciu zwyczajowej kawy, herbaty i miseczki daktyli udać się na obchód biura i porozmawiać o bieżących zadaniach.

Całe życie Janusza Tadeusiaka stanowi dla nas fascynujący przykład umiejętności połączenia specjalistycznej wiedzy teoretycznej z praktyczną, pracy zawodowej z realizacją własnych pasji, prowadzenia własnego przedsiębiorstwa z zaangażowaniem w życie rodzinne. Niezależnie od swej pozycji i osiągnięć zawodowych był po prostu dobrym człowiekiem; nie odmawiał pomocy, kiedy ktoś jej potrzebował. 
Jesteśmy dumni, że mieliśmy szansę spotkać go na naszej drodze.

Janusz Tadeusiak